Kompletowanie zestawu i akcesoria foto-video

Co daje plaster miodu i kiedy warto go używać

Grid

Co daje plaster miodu i kiedy warto go używać? To jedno z tych pytań, które zwykle pojawia się chwilę po zakupie pierwszego softboxa albo beauty disha. Na początku samo zmiękczenie światła robi duże wrażenie. Dopiero później wychodzi, że światło nadal rozlewa się za szeroko, wchodzi na tło, podbija rzeczy, których nie chcesz pokazać, albo po prostu daje mniej kontroli, niż się wydawało. I właśnie wtedy plaster miodu zaczyna mieć sens.

Najprościej mówiąc, plaster miodu nie służy do tego, żeby światło było mocniejsze czy „ładniejsze samo z siebie”. Jego zadaniem jest lepsze ukierunkowanie światła. Dzięki temu łatwiej ograniczyć jego rozlewanie się na boki i mocniej skupić uwagę tam, gdzie naprawdę chcesz. To szczególnie ważne w małym studio, przy portrecie, zdjęciach produktowych i wszędzie tam, gdzie tło albo otoczenie bardzo łatwo łapią niepotrzebne światło.

Co plaster miodu robi ze światłem w praktyce

Największa różnica nie polega na tym, że światło nagle staje się zupełnie inne, tylko że zaczyna być bardziej zdyscyplinowane. Softbox bez grida zmiękcza światło i daje szeroki, przyjemny rozsył. Softbox z gridem dalej zmiękcza, ale już wyraźniej pilnuje kierunku. Plaster miodu Powerlux HQ 60×90 cm to grid mocowany do softboxów Powerlux na rzep, z komórkami około 5,5 x 5,5 cm i głębokością około 4 cm. Taka konstrukcja właśnie po to istnieje, żeby zawęzić rozchodzenie się światła.

W praktyce oznacza to, że łatwiej oświetlisz twarz bez mocnego podbijania tła, łatwiej odetniesz światło od ścian i łatwiej zrobisz bardziej kontrastowy, uporządkowany kadr. To nie jest dodatek, który zawsze musi być założony. Ale są sytuacje, w których robi bardzo wyraźną różnicę, szczególnie gdy miejsca jest mało albo gdy chcesz światła bardziej kierunkowego niż „wszędzie po trochu”.

Kiedy warto założyć plaster miodu

Najwięcej sensu ma wtedy, gdy wiesz, co chcesz oświetlić, i równie dobrze wiesz, czego nie chcesz oświetlać. To brzmi banalnie, ale właśnie na tym polega jego praktyczna wartość. Jeśli robisz portret na ciemniejszym tle i chcesz utrzymać tło w ryzach, grid bardzo pomaga. Jeśli fotografujesz produkt i zależy Ci na większej kontroli nad plamą światła, też szybko zobaczysz różnicę. Przy beauty dishu plaster miodu 55 cm to akcesorium dające ukierunkowane, kontrastowe światło, idealne do oświetlenia jednego przedmiotu. Sklep podaje też, że światło puszczone na płaską powierzchnię daje okrąg jasny w środku i stopniowo ciemniejący gradient.

I właśnie to dobrze pokazuje, kiedy plaster miodu ma sens. Nie wtedy, gdy chcesz po prostu „więcej światła”, tylko wtedy, gdy chcesz lepiej zapanować nad tym, gdzie to światło ląduje. W małym studio to szczególnie ważne, bo tam tło, ściany i plan zdjęciowy są blisko siebie. Bez kontroli bardzo łatwo zrobić kadr, w którym wszystko jest trochę za bardzo oświetlone.

Portret

W portrecie plaster miodu jest przydatny wtedy, gdy chcesz bardziej odciąć osobę od tła i zbudować światło z większym charakterem. Nie chodzi o to, żeby portret od razu stał się „dramatyczny”, ale o to, żeby światło było mniej rozlane i bardziej świadome. Przy beauty dishu taki efekt często wygląda bardzo dobrze, bo dalej zachowujesz charakter samej czaszy, ale dostajesz większą kontrolę nad tym, jak szeroko światło idzie po planie.

Produkt

Przy produkcie plaster miodu ma sens wtedy, gdy chcesz mocniej zawęzić światło i nie zalać nim całej sceny. To przydaje się szczególnie przy małych produktach, detalach, fotografii kosmetyków albo wtedy, gdy budujesz kontrast i zależy Ci na większej precyzji. Beauty dish z gridem może tu działać bardzo ciekawie, bo daje skupione, kontrastowe światło, a jednocześnie nie robi z produktu płaskiej plamy bez charakteru.

Małe studio

W małym studio plaster miodu bardzo często jest po prostu sposobem na lepsze wykorzystanie przestrzeni. Zamiast walczyć z odbiciami od ścian i przypadkowo doświetlonym tłem, łatwiej utrzymać światło w ryzach. I właśnie dlatego grid tak dobrze broni się tam, gdzie studio nie ma dużego metrażu. Nie daje Ci więcej miejsca, ale pomaga mądrzej wykorzystać to, które masz.

Plaster miodu do softboxa i beauty disha

To ważne rozróżnienie, bo nie każdy plaster działa tak samo i nie każdy służy do tego samego. Grid do softboxa, takiego jak Powerlux HQ 60×90 cm, ma pomóc zawęzić i uporządkować miękkie światło z większej powierzchni. Plaster miodu 55 cm do beauty disha idzie bardziej w stronę kontrastu i skupienia plamy światła.

Czyli najprościej: do uporządkowania światła z softboxa bierzesz grid do softboxa a do bardziej skupionego światła z beauty disha bierzesz plaster do beauty disha.

Kiedy lepiej go nie używać

To też warto powiedzieć wprost: plaster miodu nie jest obowiązkowy i nie zawsze będzie najlepszym ruchem. Jeśli dopiero uczysz się światła, często rozsądniej najpierw opanować sam softbox albo beauty dish bez dodatkowego zawężania. Grid ma sens wtedy, gdy wiesz już, że światło rozchodzi się za szeroko albo że chcesz bardziej świadomie ograniczyć jego wpływ na tło i otoczenie. Jeśli tego problemu jeszcze nie widzisz, dokładanie plastra może tylko skomplikować start.

Nie zawsze będzie też najlepszym wyborem wtedy, gdy zależy Ci na możliwie szerokim, miękkim i bardzo wyrozumiałym świetle. W takich sytuacjach sam softbox albo sama czasza mogą dać bardziej naturalny efekt. Plaster miodu nie zastępuje modyfikatora. On tylko sprawia, że zaczynasz pracować nim bardziej precyzyjnie.

Kiedy to jest dobry zakup

Jeśli robisz portrety, produkty albo pracujesz w małym studio i coraz częściej masz poczucie, że światło „ucieka” tam, gdzie nie trzeba, to właśnie wtedy plaster miodu zaczyna być bardzo rozsądnym dodatkiem. Nie jest to zakup, od którego trzeba zaczynać kompletowanie studia. Ale to jeden z tych dodatków, które szybko pokazują, czym różni się samo świecenie od świadomego kierowania światłem. Dostępne jest zarówno rozwiązanie do softboxa 60×90 cm, jak i plaster 55 cm do beauty disha, więc da się dobrać narzędzie do konkretnego sposobu pracy.